niedziela, 4 listopada 2018


Matura to bzdura!


          Dzisiaj przychodzę do Was z dość typowym postem dla maturzystów przyszłorocznych. Każdy słysząc słowo matura na pewno w jakimś tam stopniu się stresuje, zaczyna powtarzać wszystkie materiały do matury podstawowej jak i rozszerzonej. Stres jest normalnym zjawiskiem przed tak ważnym egzaminem. Przecież to egzamin naszej dojrzałości. Moim zdaniem i tak on nie pokazuje tyle co my potrafimy. Świadectwo dojrzałości daje nam kolejny etap w naszym życiu, tak dokładniej studia! Zajmijmy się jednak tą maturą. Opowiem Wam jak to było ze mną! W tym roku zdawałam maturę z przedmiotów na poziomie podstawowym (Język polski i angielski, matematyka oraz język polski i angielski ustny) oraz na poziomie rozszerzonym (Matematyka). Powiem Wam szczerze, że na początku w ogóle jej się nie bałam. Przygotowywałam się sama w domu i stwierdziłam, że to mi w zupełności wystarczy. Szczerze mówiąc jeśli macie problemy z jakimś przedmiotem polecam wam korepetycje z nich możecie wiele się nauczyć. Dlatego, że z korepetytorką jesteście sami i ona Wam dopasuje tok nauki i poświęci tyle czasu byście zrozumieli dany temat czy też dany dział! Moją maturę zdawałam dwa razy i dla mnie to nie jest żaden wstyd tylko nauka dla innych osób. Niestety musiałam zaliczać drugi raz język polski ustny. Bardzo się nim stresowałam kiedy było co raz bliżej terminu poprawki, załamywałam się. Chodziłam na korepetycje i płakałam, że nic nie umiem, że nic nie pamiętam, że się boję. Codziennie budziłam się i przychodziła mi ta myśl porażki. Nie umiałam uwierzyć w siebie, że pójdę tam z uśmiechem i zdam bez żadnych podtekstów. Całe szczęście, że miałam  i nadal mam osoby, które we mnie wierzyły! Gdy przyszedł ten dzień siedziałam od 8 rano w szkole by się nie spóźnić. Nie mówiąc o tym, że stres był co raz gorszy, poleciały czasem też i łzy. Miałam chęć wyjść i wrócić za rok na kolejną poprawkę. Jednak zostałam, weszłam o godzinie równej 9 na salę. Egzaminowały mnie Panie, które egzaminowały w Maju. Wylosowałam łatwy temat choć językowy, którego najbardziej nie chciałam. Po 15 minutach przygotowania zaczęłam mówić monolog, który trwał bardzo krótko, dokładnie 6 minut. Kiedy skończyłam egzaminatorki zaczęły zadawać mi pytania, na które znałam od razu odpowiedź co mnie bardzo zaskoczyło, gdyż miałam zawsze problemy z polskim! Po 2 h czekania na wyniki dowiedziałam się, że ZDAŁAM! Było to niesamowite uczucie zdać maturę! I mówią, że najlepsi zdają za drugim razem, chyba to jest prawda! Dlatego dla przyszłorocznych maturzystów podpowiadam, że jeśli bardzo do niej przysiądziecie to zdacie bez problemowo. Pamiętajcie w szczególności NIE STRESUJCIE SIĘ! Matura nie jest potwierdzeniem waszej wiedzy, która posiadacie!


Buziaki,
Charlotte

wtorek, 16 października 2018

Czym jest przyjaźń?


W dzisiejszym poście chciałabym poruszyć temat przyjaźni na świecie. Wiele przyjaźni kończy się razem z jedną kłótnią czy też po ukończeniu danej nam szkoły, gdy nasze drogi się rozchodzą. 

Słownik nam mówi: Przyjaźń – serdeczne stosunki oparte na wzajemnej życzliwości. Jednak moim zdaniem przyjaźń to coś bardzo ważnego w życiu tak jak miłość. Bo czasami trafia się na całe życie!

Chyba każdy z nas miał taką osobę dla której by zrobił wszystko. Która była dla niej/niego wszystkim. Najbliższą osobą, traktowaliśmy jak siostrę/brata. A teraz można powiedzieć, że świat bardzo się zmienił. W życiu liczą się tylko priorytety. Pojawia się nowa poznana osoba w życiu i my odchodzimy na bok. Ważniejsze jest w tym momencie tylko jej lub jego szczęście niż nasza przyjaźń, która miała trwać wiecznie, miałyśmy tyle wspólnych planów na przyszłość. A teraz nie ma nic. Nie ma mnie ani jej. Nasza przyjaźń przestała istnieć z dniem kiedy poznała nowego swojego aktualnego chłopaka. Dla niego odrzuciła mnie. Ale powiem Wam szczerze, że ja nigdy nie miałam tak prawdziwych przyjaciół by zostały ze mną do końca życia! Taki los mi sprzyja i pewnie będzie sprzyjał. Ale co to jest za przyjaźń kiedy przy mojej osobie jest normalna a kiedy mnie nie ma obgadywała mnie za plecami! Wiele razy wiedziałam o tym, chociaż nigdy się do tego nie przyznałam. Powiem Wam szczerze, że wolę mieć jedną przyjaciółkę, która jest mi wierna niż kilka, które są podłe i obgadują Cię na lewo i prawo.

Miałam wiele przykrych sytuacji, po części to i ja byłam ich winna. Niektórych trochę żałuję a niektóre dały mi naukę!Przytoczę Wam pewne wydarzenie, w którym i tak zostałam potraktowana jak nikt.    W ostatnim czasie załatwiłam pracę „przyjaciółce” chociaż nie wiem czy mogę ją tak nazwać. Dlatego, że po szkole, którą razem skończyłyśmy nie spotykamy się już, ani się nie odzywamy. Kontakt się urwał. Ona dzwoniąc do pracodawczyni przedstawiła się jako moja przyjaciółka ale czy naprawdę tak się nazywa osoba, z która prawie  w ogóle nie mam kontaktu ? Myślę, że nie. Stwierdziłam, że załatwię jej pracę, usłyszę dziękuję jest super i poprawimy tym kontakt a tutaj duże rozczarowanie. Nie dostałam ani słów dziękuję ani nic, po prostu olewka totalna! Z tego powodu jest mi bardzo przykro, ale co zrobić takie życie pełne fałszywych ludzi! Nie chce tutaj nikogo obrażać ani obgadywać tylko pokazać Wam, że ludzie są podli i noszą tak zwane „maski”. Udają kogoś kim nie są!



Mam nadzieję, że pierwszy post Wam się spodoba!

Pozdrawiam, 
Wasza Charlotte